NiewiarygodneWzruszające

Opublikowane 2021-12-23
0 Komentarz

Colonia Dignidad - ogromu potworności sekty nie obnażył nawet szokujący film z Emmą Watson.

Założona w latach 60-tych w Chile Kolonia Godności była przedstawiana opinii publicznej jako osada, gwarantująca ludziom darmowy dostęp do opieki lekarskiej i edukacji. Miała być azylem dla osieroconych dzieci i miejscem, w którym można się zbliżyć do samego Boga. Jej założyciel, niemiecki kaznodzieja Paul Schäfer, głosił, że jest namiestnikiem samego Jezusa, a także doświadcza proroczych myśli, dlatego szybko zdobył zwolenników, którzy przybywali do Kolonii, aby prowadzić w niej życie. Jednak przekraczając bramy osady stawali się w rzeczywistości prześladowanymi więźniami, zmuszanymi do przymusowej pracy. Odseparowani od świata i zamknięci niczym w twierdzy nie mieli szans odwrotu. Tylko nielicznym udało się uciec i opowiedzieć o okropnościach, jakich dopuszczał się Schäfer wobec dorosłych i dzieci, ale i tak władze państwa przez niemal 30 lat nic z tym nie zrobiły. Jak to możliwe, że w kolonii bezkarnie terroryzowano ludzi? Co dokładnie działo się za jej murami? Kim był założyciel i czy dosięgła go sprawiedliwość? Posłuchaj o ponurych sekretach przerażającej chilijskiej osady, o której w ostatnim czasie znów zrobiło się głośno dzięki Netflixowi.

Kolonia Netflixa - film z Emmą Watson oparty na prawdziwej historii

Jeśli lubisz wieczorami zasiadać przed telewizorem i przeglądać filmoteki platform streamingowych w poszukiwaniu ciekawego seansu, waszej uwadze nie powinna umknąć produkcja zatytułowana Colonia, która w połowie listopada 2021 roku pojawiła się na Neflixisie. Opowiada o młodym aktywiście, w tej roli Daniel Brühl, który pojmany w Chile, przez będący u władzy wojskowy reżim, trafia do tajemniczej Colonii Dignidad, prowadzonej przez ekscentrycznego Paula Schäfera. Tam brutalnie przesłuchiwany szybko zdaje sobie sprawę, że prawdopodobnie już nigdy nie wróci do normalnego świata. Do osady wkrótce po tym trafia jednak jego dziewczyna, zagrana przez Emmę Watson, która jest gotowa zrobić wszystko by odzyskać ukochanego. Dobrowolnie staje się członkinią sekty zamieszkującej w kolonii, a w związku z tym przeżywa największy horror w swoim życiu. Choć oglądając, pokazane w filmie, dramatyczne zmagania pary zakochanych można uznać, że taka historia mogłaby być jedynie wymysłem scenarzystów, tak naprawdę została oparta na prawdziwych wydarzeniach. Colonia Dignidad, czyli Kolonia Godności, faktycznie istniała, podobnie jak jej założyciel Paul Schäfer, a okrutne praktyki jakie prowadzono tam przez dziesięciolecia, były o wiele bardziej przerażające niż w neflixowej produkcji. Czytaj dalej.

Paul Schäfer oprawca dzieci

Zanim osada została stworzona Schäfer mieszkał w Niemczech, gdzie po nieudanej próbie zrobienia kariery w wojsku znalazł sobie inną życiową drogę. Jako charyzmatyczny pastor, wygłaszający płomienne kazania, zgromadził wokół siebie niewielką wspólnotę, a z jej pomocą następnie założył sierociniec dla dzieci pozostawionych bez rodziny po zakończeniu II wojny światowej. Placówka szybko zapełniła się bezradnymi maluchami, ale z pozoru bogobojny pastor równie szybko okazał się zwyrodnialcem, który za dnia troszczył się o dzieci, a nocami okrutnie je wykorzystywał. Choć na wszelkie sposoby starał się ukryć swoje poczynania, policja i tak w końcu się o nich dowiedziała. Schäfer, chcąc uniknąć więzienia, postanowił zatem uciec z kraju, a swoich zwolenników namówił do tego samego przekonując, że powodem ucieczki jest strach przed wciąż rosnącym w siłę komunizmem.

Początki Colonii Dignidad

Głosił, że trzeba opuścić nie tylko Niemcy, ale też kontynent i udać się za Ocean w poszukiwaniu lepszego miejsca na ziemi. Jego wybór padł na Amerykę Południową, a dokładnie Chile, gdzie w 1961 roku ze składek wyznawców wykupił podupadająca farmę w celu założenia kolonii. Miejsce to zostało nazwane Colonią Dignidad. Składało się z szeregów baraków, w których mogli zamieszkać przybyli, a od świata zewnętrznego zostało odgrodzone drutem kolczastym, patrolowanym przez uzbrojonych strżaników. Na utworzenie osady zgodę wydały chilijskie władze, po tym jak otrzymały informację, że kolonia będzie chrześcijańską misją. Schäfer dzięki swojej silnej osobowości szybko zyskiwał coraz większe grono zwolenników. Nowymi mieszkańcami osady byli przede wszystkim Niemcy, którzy po wojnie opuścili swój rodzinny kraj, ale też chilijczycy zachwyceni charyzmatyzmem pastora, który przekonywał, że jest namiestnikiem Jezusa na ziemi.

Colonia Dignidad rośnie w siłę

Przyjęci członkowie harowali dzień i noc, aby rozbudować swój nowy dom mamieni wizją tworzenia raju na ziemi. Prowadzono uprawy, stworzono elektrownię, młyny i kamieniołomy. W kolonii zaczął funkcjonować system telekomunikacyjny i niedługo po założeniu stała się ona całkowicie samowystarczalnym miejscem. Do publicznej telewizji były wysyłane filmy nagrane w środku osady, a na nich szczęśli mieszkańcy, którzy z uśmiechem na ustach pracowali na roli i wykonywali swoje obowiązki. Nie brakowało tam też dzieci, a szczególnie chłopców i na dzień dzisiejszy wiadomo, że w ciągu dekad funkcjonowania przewinęło się ich około 30 tysięcy.

Colonia Dignidad - pierwszy uciekinier

Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało bardzo przyjaźnie. Dlatego Schäfer bez problemów mógł rozbudować imperium i mieć nieograniczoną władzę nad kilkuset zamkniętymi w nim wyznawcami. Ale tak naprawdę, nikt spoza kolonii nie zdawał sobie sprawy, co tak naprawdę dzieje się w środku. Szokujące fakty na ten temat wyszły na jaw dopiero, gdy do niemieckiej ambasady dotarł młody chłopak, Wolfgang Müller, któremu z Colonii Dignidad udało się uciec. Opowiedział o panujących tam przerażających warunkach. Mieszkańcy, według jego relacji, byli segregowani ze względu na płeć, pary małżeńskie rozdzielano, a rodzicom odbierano dzieci, które żyły w specjalnej wydzielonej części osady. Ludzie byli zmuszani do niewolniczej pracy w dzień czy w nocy, a na tych, którzy byli najmniej wydajni, czekały okrutne kary. Jednocześnie Paul Schäfer był czczony jak Bóg, a każdy kto trafił do jego obozu nie miał szans na powrót do normalności. Nie mniej szokujące były informacje o testowaniu na mieszkańcach niebezpiecznych używek czy nadużyciach jakich dopuszczano się wobec dzieci.

Colonia Dignidad - piekło na ziemi

Müller opisał Colonię Dignidad jako piekło na ziemi, ale… nikt mu nie uwierzył. Urzędnicy nie podjęli żadnych kroków, aby przeprowadzić śledztwo lub kontrolę w ośrodku na odludziu, zatem bez przeszkód mógł funkcjonować dalej. Uciekinierów z czasem pojawiło się jednak jeszcze kilku i każdy przekazywał równie szokująca relację. To w końcu przyczyniło się do reakcji ze strony komisji praw człowieka działającej przy ONZ, która ogłosiła, że kolonia działa jak obóz karny. Amnesty International zarzucono założycielowi stosowanie tortur wobec ludzi, a ten w odpowiedzi wytoczył proces, który właściwie do dziś dnia nie doczekał się finału.

Colonia Dignidad - tajna baza wojskowa

Colonia Dignidad trwała przez 30 lat i nikt nie był w stanie jej zaszkodzić. Prawda o tym czemu tak się działo wyszła na jaw dopiero w 1990 roku, gdy w Chile obalono dyktaturę prezydenta Augusto Pinocheta. Okazało się, że Paul Schäfer był jego bliskim współpracownikiem i zamian za nietykalność oraz pełną swobodę w prowadzeniu swojej kolonii, na jej terenie stworzył odizolowaną od świata bazę wojskową. Generałowie dyktatora przygotowywali się tam do wojny z Argentyną, jego tajna policja miał zezwolenie na więzienie i brutalne przesłuchanie politycznych przeciwników, a do tego celu w podziemiach stworzono cały system podziemnych bunkrów. Oprócz tego kolonia służyła do wytwarzania i składowania środków bojowych oraz testów niebezpiecznych gazów.

Colonia Dignidad - prawda wychodzi na jaw

Dzięki nowym władzom w Chile bramy osady zostały otwarte, a osoby, które zdecydowały się ją opuścić opowiedziały swoją historię. Najbardziej dramatyczne okazały zeznania młodych chłopców, którzy wyznali, że byli zabawkami w rękach Schäfera i musieli spełniać wszystkie jego zachcianki. Dorośli uwolnieni opowiedzieli, że byli zmuszani do donosicielstwa, niesłusznie oskarżani i karani za niechrześcijańskie zachowania. Żyli w spartańskich warunkach i zmuszani do wykonywania rozkazów wodza, który jeździł po kolonii w opancerzonym aucie i siał powszechny terror, jak twierdził w imię Boga. Każdej nocy organizowane były apele, a w ich trakcie nie brakowało aktów przemocy na kobietach i mężczyznach. Na polecenie pastora dochodziło do niewyobrażalnych okrucieństw, które były nawet gorsze od tego co w czasie wojny miało miejsce w obozach koncentracyjnych.

Colonia Dignidad wciąż działa!

Schäferowi, po obaleniu rządów Pinocheta, udało się zbiec, ale po kilku latach wpadł w ręce policji i trafił przed chilijski sąd. Udowodniono mu szereg nadużyć wobec nieletnich i za to w 2006 roku został skazany na 33 lata więzienia i niemal dwa miliony dolarów grzywny. Cztery lata później za kratkami odszedł z tego świata. Kary więzienia doczekało się też 18-stu jego najbliższych współpracowników. Około 240 osób, które opuściło kolonię, otrzymało odszkodowania od niemieckiego rządu, a kwoty dochodzące do kilkunastu tysięcy euro zostały im wypłacone w 2019 roku. Szokujące jest to, że kolonia wciąż funkcjonuje! Została nazwana Villa Baviera i jest obecnie słynną atrakcją turystyczną. Na jej terenie wciąż mieszka około 150 osób, które pielęgnują kult Paula Schäfera, jako religijnego lidera. Jego kolonia stała się inspiracją dla kilku produkcji filmowych, wśród nich można wymienić wspomniany wcześniej obraz Colonia z Emmą Watson, dokument Colonia Dignidad: Złowroga sekta czy niemiecko-chilijski serial Dignity.

Co sądzisz o tym co się działo w obozie Paula Schäfera? Znałeś jego historię? Daj nam znać w komentarzach, a jeśli podobał Ci się ten artykuł, nie wahaj się podzielić nim ze znajomymi i zostaw polubienie na naszej stronie na Facebooku! I nie zapomnij śledzić nas na Instagramie, Tik Tok i Youtube, aby uzyskać więcej ciekawych historii!

0
Co o tym sądzisz? Dołącz do rozmowy
Straszne miejskie legendy - biała dama, czarna wołga i inne!