Niewiarygodne

Opublikowane 2021-12-10
0 Komentarz

Zgłosił się do szpitala z pociskiem armatnim w odbycie. Wezwano saperów!

W ostatnich dniach międzynarodowe media rozpisywały się o nietypowym pacjencie, który trafił do jednego z brytyjskich szpitali. Otóż pewien mężczyzna zgłosił się po pomoc do medyków z… pociskiem artyleryjskim w odbycie. To nie żaden żart! Sytuacja była na tyle poważna, że zanim usunięto niecodzienny przedmiot z ciała mężczyzny, na miejsce wezwano saperów! Jak tłumaczył się bohater tej sytuacji? Co ciekawe, nie jest odosobniony przypadek. Jest całe mnóstwo historii ludzi, którzy włożyli sobie przez odbyt nieprzeznaczone do tego przedmioty i z wstydliwym problemem musieli zgłosić się po pomoc. Jakie są najczęstsze przedmioty które ludzie wpychają sobie w czasie igraszek, a jakie rzadsze, lecz naprawdę szokujące? Z jakimi rzeczami w odbycie pacjenci zgłaszają się do szpitali? Cóż.. niektórych ponosi fantazja i mają naprawdę “niezwykłe” pomysły, które bywają śmiertelnie niebezpieczne....

Pocisk artyleryjski w odbycie

Pocisk artyleryjski w odbycie

Historia ta jest całkiem świeża, ponieważ wydarzenia te miały miejsce początkiem grudnia. Do szpitala Gloucestershire Royal Hospital w Wielkiej Brytanii trafił mężczyzna z wstydliwym i bardzo niecodziennym problemem. Otóż lekarze musieli wyciągać z jego ciała pocisk artyleryjski! Pacjent z uwagi na przedmiot, który utkwił w jego odbycie wymagał szybkiego przewiezienia na oddział ratunkowy. Sytuacja była tak poważna, że zanim medycy przystąpili do zabiegu, musieli wezwać na miejsce saperów! Personel medyczny obawiał się bowiem, że pocisk przeciwpancerny może eksplodować. Materiał wybuchowy, który znalazł się w odbycie mężczyzny był sporych rozmiarów, miał aż 17 cm na 6 cm. Rzecznik szpitala powiedział: „podobnie jak w przypadku każdego incydentu związanego z amunicją, przestrzegano odpowiednich protokołów bezpieczeństwa, aby zapewnić, że w żadnym momencie nie ma ryzyka dla pacjentów, personelu ani odwiedzających”.

Pocisk artyleryjski w odbycie 1

Oddział bombowy w akcji

O sprawie jako pierwszy doniósł brytyjski dziennik The Sun. Policja poinformowała, że faktycznie ​​odpowiedziała na zgłoszenie ze szpitala o pacjencie, który miał w odbytnicy amunicje. Z kolei Ministerstwo Obrony powiedziało: „Możemy potwierdzić, że zespół Army Explosive Ordnance Disposal został wezwany do Gloucestershire na prośbę lokalnej policji”. Rzecznik szpitala dodał, że przedmiot został usunięty przed przybyciem policji i skontaktowano się z zespołem Armii ds. Unieszkodliwiania materiałów wybuchowych. Saperzy, którzy przybyli na miejsce zabezpieczyli izbę przyjęć, a później zbadali pocisk armatni, tkwiący w ciele mężczyzny. Materiał na szczęście okazał się nieuzbrojony, a więc nie zagrażał otoczeniu wybuchem. Okazało się, że to przeciwpancerny nabój artyleryjski z okresu II wojny światowej. Siły brytyjskie (Royal Artillery) używały takiej amunicji podczas kampanii w Afryce Północnej. Źródło obrony powiedziało: „To był solidny strzał. Była to gruba, spiczasta bryła ołowiu, zaprojektowana tak, aby przebić się przez pancerz czołgu”.

Mogło skończyć się tragicznie

Po zbadaniu sytuacji, medykom udało się wyciągnąć przedmiot z odbytu mężczyzny. Pacjent, którego dane zostały anonimowe, został wypisany ze szpitala i oczekuje się, że całkowicie wyzdrowieje. I choć incydent zakończył się dla niego bez uszczerbku na zdrowiu, sytuacja mogła skończyć się dla niego najgorszym z możliwych scenariuszy. Według lekarzy, mężczyzna mógłby umrzeć, gdyby pocisk przebił jego jelito. Pacjent wyjaśnił, że niebezpieczny przedmiot pochodzi z jego prywatnego arsenału wojskowych przedmiotów kolekcjonerskich. Jak wynika z opisu medyków, mężczyzna który się do nich zgłosił, sam wsadził sobie do odbytu niebezpieczny przedmiot. Jak jednak tłumaczył to zdarzenie sam poszkodowany? Cóż, miał na to własną wersję...

Oddział bombowy w akcji

Tłumaczył, że upadł pośladkami na pocisk

Mężczyzna zbierający pamiątki wojskowe tłumaczył jednak, że sprzątał w domu i położył pocisk na podłodze, a następnie pośliznął się i upadł w taki niefortunny sposób, że wylądował wprost na pocisku i przedmiot utknął w jego odbycie. Jak nietrudno się domyślić, lekarze z dużym dystansem podeszli do wersji wydarzeń przedstawionych przez mężczyznę. “Asortyment przedmiotów wpychanych do odbytu jest niesamowity, od kieliszków do wina po butelki ketchupu i części odkurzaczy. Niestety, to codzienność na pogotowiu. Nigdy jednak nie słyszałam, by z podobnego powodu wezwano oddział saperów” - powiedziała w rozmowie z dziennikiem dr Carol Cooper.

Mogło skończyć się tragicznie

Dla lekarzy, to nic nowego...

Wprawdzie lekarzy przeraziła informacja o pocisku wybuchowym w odbycie, jednak prawda jest taka, że sam duży i dziwny przedmiot znajdujący się w jednym z otworów w ciele człowieka, nie jest dla nich niczym zaskakującym. Medycy widzieli już wiele, a historie o tym, że ktoś przypadkiem poślizgnął się i upadł pośladkami na jakąś rzecz, nie są niczym nowym. Lekarze na co dzień mają do czynienia z podobnie specyficznymi przypadkami, a ci, którzy opowiedzieli publicznie o swoim zawodowych przeżyciach, nie ukrywają, że czasem ciężko zachować im powagę. Co ciekawe, w przytłaczającej większości, ze wstydliwą prośbą o pomoc udają się do lekarza nie kobiety, lecz mężczyźni. Jeden z chirurgów, który opowiedział o swoich doświadczeniach zawodowych wyjawił, że panie do odbytnicy raczej nic sobie nie wciskają. Jak się więc okazuje to panowie lubią się tak bawić i eksperymentować… Ludzie mają naprawdę zaskakujące pomysły i potrafią do odbytnicy wkładać przeróżne przedmioty i rzeczy. Jakie są najbardziej szalone przykłady?

Tłumaczył, że upadł pośladkami na pocisk

Pacjent z wibratorem w odbycie

Jak opowiedział jeden z chirurgów, pracujących w jednym ze szpitali w naszym kraju, miał np. pacjenta który włożył sobie wibrator na tyle głęboko, że nie był go w stanie go wyjąć. Pomimo kryzysowej sytuacji, nie sięgnął od razu po pomoc. Przestraszony poszedł z wibratorem w odbycie do pracy w której siedział 8 godzin. Gdy wrócił do domu, przyznał się do swojego problemie żonie. Jednak gdy kobieta próbowała wyciągnąć wibrator z odbytu męża, prawdopodobnie popchnęła go jeszcze głębiej. Dopiero wtedy mężczyzna pojechał do szpitala. Medykom udało się wyciągnąć przedmiot z ciała pacjenta i obyło się nawet bez operacji, choć nie zawsze kończy się tak dobrze. Bywa, że operacje są jedynym wyjściem. Wibrator w ciele mężczyzny był na tyle duży i sztywny, że dało się go wyczuć przez jamę brzuszną. Jak opowiedział młody chirurg: “ kolega popychał przez brzuch, a ja, trzymając rękę w odbytnicy, złapałem ten wibrator i wyciągnąłem”. Jak opisują chirurdzy z Krakowa, prof. Piotr Wałęga oraz dr Michał Romaniszyn na portalu "Medycyna Praktyczna dla Lekarzy", jeśli przedmioty są zlokalizowane do ok. 10 cm od brzegu odbytu, można usunąć je w warunkach ambulatoryjnych. jednak jeśli ciało obce znajduje się głębiej, operacja raczej jest niezbędna.

Dla lekarzy, to nic nowego...

Butelki szklane i plastikowe, ogórki, marchewki...

Choć nie mówi się o tym głośno, wielu lekarzy (głównie chirurgów) w pamięci ma imponującą kolekcję przeróżnego rodzaju przedmiotów wyciągniętych z naturalnych otworów ciała swoich pacjentów. Wibratory zdarzają się całkiem często, jednak przykładów przedmiotów wepchniętych w odbytnicę jest całe mnóstwo. Np. chirurg ze szpitala w Sierpcu na portalu "Czytelnia Medyczna" podzielił się opisem przypadku sześćdziesięcioletniego mężczyzny. Zgłosił się on z powodu bólów brzucha, zaparć i problemów z oddawaniem moczu. Przyznał, że 3 dni wcześniej doszło do zabaw seksualnych, podczas których w jego odbytnicy umieszczono dezodorant w aerozolu. Jak możemy przeczytać: “najczęściej znajdowane są butelki plastikowe lub szklane (42,2 proc.), ogórki, marchewki, elementy drewniane lub wibratory. Długość tych przedmiotów przeciętnie waha się od 6 do 15 cm”.

Pacjent z wibratorem w odbycie

Pomysłowość ludzi nie zna granic!

Bardzo często, historie o niecodziennych przedmiotach wyciągniętych z odbytu pacjentów są poparte dokumentacją taką jak zdjęcia rentgenowskie. Np. dzięki portalowi Radiopaedia, który jest międzynarodowym, opartym na wiki, wspólnym, edukacyjnym zasobem internetowym, zawierającym encyklopedię radiologii i repozytorium przypadków obrazowania. Radiolodzy na łamach serwisu dzielą się najbardziej niezwykłymi zdjęciami rentgenowskimi. Trafiają tam również zdjęcia, przedmiotów włożonych przez odbytnicę, które dotarły zdecydowanie za daleko i mogły doprowadzić do poważnych uszkodzeń. Jak pokazują owe przykłady, pomysłowość i jednocześnie głupota ludzka nie zna granic! Z opisu zdjęć rentgenowskich możemy dowiedzieć się, że w ramach igraszek seksualnych pacjenci potrafią włożyć sobie m.in. słoik popularnej kawy rozpuszczalnej, tłuczek do ugniatania przypraw w moździerzu, a dezodorant i butelki po napojach to absolutna klasyka. W otworach intymnych lekarze znajdowali też żarówki, a nawet jajka… Naukowcy w poświęconej ciałom obcym w odbytnicy pracy "Rectal foreign bodies: case reports and a comprehensive review of the world’s literature" pisali m.in. o butelkach, kuflach do piwa, całym warzywniaku warzyw i owoców, mrożonym świńskim ogonie czy kolekcji składającej się z okularów... Z kolei chińscy lekarze kilka lat temu opisywali przypadek perforacji odbytnicy u pacjenta, u którego znaleziono... żywego węgorza.

Butelki szklane i plastikowe, ogórki, marchewki...

Takie sytuacje, to nic śmiesznego...

Oczywiście część historii wydaje się nieprawdopodobna i trudna do pojęcia, a podstawowe pytanie zazwyczaj brzmi: “jak to mogło się tam znaleźć/zmieścić?” lub “dlaczego ktoś wpadł na pomysł, aby to sobie włożyć?” Pierwszym odruchem dla wielu ludzi będzie reakcja żartobliwa. Jednak takie sytuacje to w wielu przypadkach nic śmiesznego, ze względów na fakt, że mogą być niebezpieczne dla zdrowia i życia. Ludzie, którym w jednym z intymnych otworów utkwiło jakieś obce ciało, które nigdy nie powinno się tam znaleźć, zazwyczaj zwlekają z pójściem do lekarza najdłużej jak to możliwe. Przez poczucie wstydu sięgają po pomoc dopiero, gdy wiedzą, że nie mają innego wyjścia. A gdy już dochodzi do konfrontacji z lekarzem, najczęściej nie chcą przyznać, jak dany przedmiot znalazł się w ich odbycie. Co więcej, nie wszystkie tego typu historie są zabawne również z innego powodu. Zdarza się, że pacjent z ciałem obcym w odbycie wcale nie jest sobie winien. Pewien niewielki odsetek przypadków jest związany z aktem przemocy, gdzie pacjent jest ofiarą (gwałtu lub kiepskiego dowcipu znajomych np. pod wpływem alkoholu). Lekarze uczulają, że jeśli komuś się taki przypadek zdarzy, mimo wstydu, należy nie zwlekać zbyt długo i zgłosić się po pomoc, ponieważ lekarze będą wiedzieli, jak usunąć ciało obce w jak najmniej inwazyjny sposób.

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polub i udostępnij go na Facebooku! Zobacz również nasz Instagram, Tik Tok oraz kanał na Youtubie, jeśli chcesz zobaczyć więcej interesujących treści.

Pomysłowość ludzi nie zna granic!
0
Co o tym sądzisz? Dołącz do rozmowy
Straszne miejskie legendy - biała dama, czarna wołga i inne!