NiewiarygodneWzruszająceNewsy

Opublikowane 2021-12-07
0 Komentarz

Wyspa trędowatych Spinalonga - przerażająca kolonia prawdziwych zombie!

W odległości zaledwie 20 km od Krety, w malowniczej zatoce Mirabello, leży maleńka wyspa Spinalonga, która obecnie jest niezwykle popularną atrakcją turystyczną. Ten skalisty skrawek lądu ma bogatą, ale też przerażającą historię, pełną cierpienia i łez. To właśnie tu istniała kiedyś ostatnia kolonia trędowatych w Europie, która z pozoru miła być rajem dla chorych, a tak naprawdę okazała się dla nich piekłem. Niektórzy historycy nazwali Spinalongę obozem koncentracyjnym, mówiono o niej także wyspa żywych trupów, ale co dokładnie działo się na niej wiele lat temu? Jak bezwzględnie traktowano trędowatych? Dlaczego zostali skazani na powolną śmierć w męczarniach z dala od swoich rodzin? Co musiało się zdarzyć by ten horror się skończył? Czytaj do końca i poznaj losy jednego z najbardziej mrocznych zakątków na mapie naszego kontynentu.

Historia wyspy Spinalonga

Spinalonga kiedyś była częścią Krety, ale ogromne trzęsienie ziemi oderwało ją od tej największej greckiej wyspy. W XVI wieku na powstałym w ten sposób niewielkim kawałku lądu wybudowano twierdzę, która nie bez powodu zyskała przydomek niepokonanej. Kiedy wojska tureckie w 1669 roku podbiły Kretę, oddziały greckie na Spinalondze skutecznie stawiały opór najeźdźcy przez kolejnych kilka dekad. Dopiero w 1715 roku wyspa uległa atakom i aż do 1903 roku była częścią Imperium Osmańskiego. Grekom ostatecznie udało się ją odzyskać, lecz przestała już pełnić militarną funkcję.

Leprozorium na wyspie Spinalonga

Władze Krety zdecydowały, że ze względu na położenie, świetnie sprawdzi się jako leprozorium, czyli odosobniona osada dla trędowatych. Był to ostatni tego typu obóz utworzony w Europie i przez ponad 50 lat funkcjonowania stał się domem dla tysięcy chorych. Z pozoru miało to być spokojne miejsce, gdzie zarażeni będą poddawani kuracjom leczniczym, nad ich losem miał czuwać wykwalifikowany personel medyczny, a nawet miała to być szansa na stworzenie prawdziwej wspólnoty osób dotkniętych leprą. Szybko jednak okazało się, że Spinaloanga jest niczym innym jak więzieniem, z którego nie było ucieczki.

Spinalonga - wyspa trędowatych

Od momentu otwarcia kolonii, w 1903 roku, na niewielkim obszarze przebywało po kilkaset osób. Były to czasy gdy nie znano lekarstwa na trąd, a chorzy byli prześladowani i wyrzuceni poza margines społeczny. Nie znano przyczyny zakażeń, a nawet wierzono, że schorzenie to nic innego jak biblijna kara za grzechy. Takie przekonania narodziły się już w średniowieczu, gdy trędowaci tracili niemal wszystkie prawa. Byli nazywani żywymi trupami, zmuszani do opuszczania rodzin oraz noszenia łachmanów zakrywających ciało, na którym były widoczne ślady choroby. Charakterystycznym objawem zakażenia były bowiem trudno gojące się owrzodzenia, deformacja kończyn i rysów twarzy, a także ślepota.

Objawy trądu

Na dziś dzień już wiadomo, że trąd, zwany też leprą czy chorobą Hansena, jest wywołany przez infekcję bakteryjną, a dokładnie prątkami trądu atakującymi nerwy, drogi oddechowe, skórę i oczy. Do zakażenia dochodzi najczęściej drogą kropelkową, a na infekcję są głównie narażone osoby ze słabym układem odpornościowym oraz mieszkające na terenie, gdzie nia ma dostępu do czystej wody czy pomocy medycznej, co sprawia, że choroba rozprzestrzenia się w szybkim tempie. Jeszcze w połowie lat 80-tych na trąd chorowało nawet 12 milionów ludzi rocznie, na całym świecie, a obecnie zakażenia zdarzają się dużo rzadziej dzięki lekom i kuracjom medycznym zalecanym przez Światową Organizację Zdrowia.

Potworne życie na Spinalondze

Jednak zanim bliżej poznano przyczyny zachorowań oraz odkryto leki na trąd, schorzenie budziło powszechny wstręt oraz grozę. Chorych izolowano na obrzeżach miast czy wsi i umieszczano w leprozoriach, takich jak na Spinalondze. Chorych wysyłano na wyspę by w męczarniach odchodzili z tego świata. Byli przywożeni zakuci w kajdanki, jak więźniowie i pod eskortą policji z Krety. Na dodatek trafiały tam również osoby z drobnymi schorzeniami, takimi jak łuszczyca, ponieważ ówcześni lekarze błędnie diagnozowali u nich trąd. Chorzy mieli na wyspie wręcz nieludzkie warunki. Strome zbocza i liczne schody uniemożliwiały osobom ze zdeformowanymi kończynami przemieszczanie się. Z tego powodu większość z nich nie była w stanie dotrzeć do przestronnych domów, zlokalizowanych w głębi Spinalongi, dlatego tłoczyła się w niewielkich budynkach położonych bliżej wybrzeża. Wyspa nia miała elektryczności, a nawet bieżącej wody, a jedynym jej źródłem były stare cysterny, brudne i pełne zarazków.

Spinalonga - prześladowania chorych

W kolonii brakowało też podstawowych leków, środków przeciwbólowych czy dezynfekujących. Co więcej, nie było też lekarzy, którzy teoretycznie mieli mieszkać na Spinalondze, a w praktyce przypływali statkami z lądu by od czasu do czasu przeprowadzić wizyty wśród chorych. Dostawcy żywności i towarów decydowali sią na podróż do kolonii tylko za wysoką opłatą, bo inaczej nikt nie ryzykowałby swoim zdrowiem. Nawet rodziny zakażonych rzadko kiedy docierały na odwiedziny, z powodu przerażających opowieści krążących na temat wyspy. Jedynymi zdrowymi mieszkańcami byli zatem strażnicy, a ponieważ zazwyczaj rekrutowano ich spośród skazańców i byłych przestępców, nie raz dochodziło do prześladowań i nadużyć wobec chorych.

Historia wyspy Spinalonga

Spinalonga - szokująca prawda wyszła na jaw

To przyczyniło się ostatecznie do buntu mieszkańców, dzięki któremu brutalni strażnicy zostali usunięci przez władze leprozorium. Z czasem do obozu zaczęło docierać jeszcze więcej chorych z różnych części Grecji, ale ponieważ wśród nich nie brakowało m.in. wykształconych i zamożnych osób z Aten, na wyspie zachodziły powolne zmiany. Wywalczono możliwość otwarcia sklepów i kawiarni, poprawiono warunki w domach mieszkalnych, a nawet wybudowano pierwsze świątynie. Pierwszy prymitywny szpital z personelem powstał w 1937 roku, czyli po ponad 30 latach od utworzenia kolonii. Mieszkańcy z czasem stworzyli własną społeczność, której członkowie zawierali nawet małżeństwa, ale jednym z najbardziej dramatycznych procederów było odbieranie im dzieci, gdy tylko okazało się, że przyszły na świat zdrowe. Dziennikarze, docierający na wyspę szybko odkryli, że jej mieszkańcy mimo wprowadzonych udogodnień wciąż mogli liczyć tylko na namiastkę normalności. Wielu chorych nadal nie miało dostępu do pomocy medycznej, nie brakowało zaniedbań, a zmarli byli chowani w bezimiennych grobach. Brakowało żywności, a na piaszczystych glebach ciężko było o jakiekolwiek uprawy.

Spinalonga - zamknięcie obozu dla trędowatych

Spinalonga przeżyła też tragiczny okres w trakcie II wojny światowej. Choć okupujący Kretę Niemcy, nie odważyli się wkroczyć na jej teren, w obawie przed zarazą, mieszkańcy przypłacili ten czas głodem. Wstrzymano wszelkie dostawy, brakowało wody, a lekarze miesiącami nie docierali do chorych. Okupanci pilnowali brzegów wyspy z oddali i strzelali do każdego kto odważył się uciekać ze Spinalongi, licząc, że w ten sposób uchroni się przed śmiercią głodową. Gdy wojna się skończyła, w Ameryce odkryto pierwszy lek na trąd, lecz nie był on niestety gwarancją opuszczenia Spinalongi. Władze nie wiedziały bowiem co robić z ozdrowieńcami, a nawet niektórzy mieszkańcy sami odmawiali opuszczenia wyspy, w obawie, że nigdy nie zostaną zaakceptowani w społeczeństwie. Jednak z czasem miejsce to coraz bardziej się opróżniało. Osoby najmniej dotknięte chorobą mogły przenieść się na Kretę, a trędowaci w bardzo złym stanie, cierpiący na deformacje ciała i ślepotę, umieszczono w greckim szpitalu w Agia Varvara.

Wyspa Spinalonga - przerażająca atrakcja turystyczna

Kolonia trędowatych na Spinalondzie ostatecznie została zamknięta w 1957 roku. Na wyspie od tamtej pory nikt więcej nie zamieszkał, a obecnie jest ona niezwykle popularną atrakcją turystyczną, w tamtej części świata. Opowieści o obozie stały się m.in. inspiracją do napisania powieści pt. “Wyspa”, autorstwa Victorii Hislop oraz nakręcenia przez Wernera Herzoga filmu dokumentalnego “Ostatnie słowa”. Oprócz tego tylko z nielicznych zachowanych źródeł historycznych można się dowiedzieć o pełnej cierpienia historii Spinalongi - przeklętej wyspy trędowatych, z której nie dało się wyjść żywym.

Chciałbyś zobaczyć to opuszczone miejsce? Czy znasz inne atrakcje turystyczne, które mają równie smutną i nieprawdopodobną historię? Daj nam znać w komentarzach, a jeśli podobał Ci się ten artykuł, nie wahaj się podzielić nim ze znajomymi i zostaw polubienie na naszej stronie na Facebooku! I nie zapomnij śledzić nas na Instagramie, Tik Tok i Youtube, aby uzyskać więcej ciekawych historii!

0
Co o tym sądzisz? Dołącz do rozmowy
Juliane Koepcke - przeżyła katastrofę samolotu i 11 dni w dżungli!