Niewiarygodne

Opublikowane 2021-11-30
0 Komentarz

Niewinny spędził 43 lata w więzieniu. Państwo NIE DA mu odszkodowania!

W ostatnich dniach w mediach międzynarodowych rozeszły się wiadomości, które poruszyły i zszokowały ludzi na całym świecie. Takie historie po prostu nigdy nie powinny się zdarzyć! Pewien mężczyzna odsiadywał karę dożywotniego pozbawienia wolności za morderstwa w Kansas City w stanie Missouri, których nie popełnił. Spędził w więzieniu aż 43 lata! Po tak długim czasie został uniewinniony i wyszedł na wolność. Niesłuszny wyrok odebrał mu wszystkie lata młodości, stracił też zdrowie. Jak doszło do skazania niewinnego człowieka, którego nawet nie było na miejscu zbrodni? Jak to możliwe, że po ponad czterech dekadach pozbawienia wolności nie należy mu się odszkodowanie? Poznajcie losy Kevina Stricklanda...

Potrójne morderstwo

Kevin Strickland, o którym od kilku dni mówią media na całym świecie urodził się 7 czerwca 1959 roku. Był jeszcze nastolatkiem, gdy doszło do zbrodni za którą przypisano mu winę i go skazano. Życie jakie miał drastycznie się zmieniło przez wydarzenia z 25 kwietnia 1978 roku. To właśnie wtedy doszło do potrójnego zabójstwa w Kansas City, w stanie Missouri, z którym niedługo później później go połączono. Grupa napastników splądrowała dom, będący popularnym miejscem spotkań. Na miejscu kilka osób spędzało czas. Napastnicy związali ich i zastrzelili. Ofiarami byli 22-letnia Sherrie Black, 21-letni Larry Ingram i 20-letni John Walker.

Potrójne morderstwo

Ofiara, która przeżyła…

Inna osoba, młoda wówczas kobieta, Cynthia Douglas, będąca dziewczyną jednego z zamordowanych, została postrzelona, lecz udało jej się ujść z życiem i prawdopodobnie uniknąć kolejnej kuli, ponieważ udawała martwą aż do odejścia napastników. Później wyczołgała się z domu. Była jedyną osobą, która przeżyła masakrę do jakiej doszło. I to ona początkowo wskazała Kevina Stricklanda jako jednego z napastników i tylko na podstawie jej zeznań skazano mężczyznę…

Ofiara, która przeżyła…

Oskarżenie o morderstwo

Strickland, który miał wtedy 18 lat, powiedział, że w czasie w którym doszło do zbrodni oglądał telewizję i rozmawiał przez telefon, a następnego ranka policja zaczęła oskarżać go o morderstwa. Dwaj inni podejrzani; Kilm Adkins i Vincent Bell, zostali aresztowani, przyznali się do winy i skazani. Stricklanda łączyło z nimi to, że Vincent Bell był jego przyjacielem z dzieciństwa i mieszkali blisko siebie. Policja znalazła odcisk palca należący do Stricklanda na samochodzie Vincenta Bella; jednak Strickland twierdził, że stało się tak dlatego, że wcześniej faktycznie prowadził ten samochód, ale ostatni raz w noc morderstwa widział Adkinsa i Bella o godzinie 17.00 lub 18.00. Z kolei odcisk palca ze strzelby użytej podczas przestępstwa nie pasował do odcisków Stricklanda, należał do kogoś innego i osoba ta do dziś nie została zidentyfikowana. Choć 18-letni wówczas Strickland miał alibi, dwaj mężczyźni, którzy przyznali się do winy w sprawie morderstw, powiedzieli też, że nie był on zamieszany w sprawę i nie było go na miejscu zdarzenia.

Zeznania obciążające Kevina Stricklanda

Zapewnienia prawdziwych sprawców, mówiących, że Kevin Strickland nie brał udziału w zbrodni oraz to, że żadne fizyczne dowody nie łączyły mężczyzny z miejscem zbrodni nie uchroniły go od okrutnego wyroku. Na skazanie niewinnego człowieka pozwoliły zeznania Cynthii Douglas, która przeżyła masakrę i była jednym naocznym świadkiem. Podczas przesłuchań, młoda wówczas kobieta zgodziła się z policją, że Strickland mógł być jednym z mężczyzn odpowiedzialnych za morderstwa, wybrała go z szeregu na okazaniu policyjnym. Douglas przyznała później, że detektywi w tej sprawie naciskali na nią, by nazwała Stricklanda jednym ze sprawców. Całe życie później tego żałowała i próbowała odwołać zeznania...

Oskarżenie o morderstwo

Skazany na dożywocie

Rok po aresztowaniu zapadł wyrok. W 1979 roku Kevina Stricklanda uznano winnym zabicia trzech osób. Dostał karę dożywotniego więzienia bez możliwości zwolnienia warunkowego przez najbliższe 50 lat. Około 20-letniemu wówczas Kevinowi przypięto łatkę mordercy. Stracił za kratkami całą młodość i najlepsze lata dorosłego życia. Stracił też zdrowie. Dopiero niedawno w drugiej połowie 2021 roku, po 43 latach jego odsiadki, świat usłyszał o niewinnie skazanym człowieku i o tym, jak w tej sprawie dążono do obarczenia go winą za zbrodnię, pomimo braku dowodów. Na światło dzienne w tej sprawie wyszło wiele nieprawidłowości i niesprawiedliwości. Pierwsza rozprawa Stricklanda zakończyła się nie jednogłośnym werdyktem ławy przysięgłych, gdyż jedyny jej czarnoskóry członek odmówił uznania go za winnego. Według Stricklanda, po procesie prokurator zwrócił się do jego prawnika i powiedział: "Upewnię się, że następnym razem tak się nie stanie". Obecna prawniczka mężczyzny, Tricia Rojo Bushnell z Midwest Innocence Project, powiedziała, że prokurator wykorzystał swoje moce i skorzystał wtedy z tzw. peremptory challenge, czyli prawa do ostatecznego odwołania w wyborze ławy przysięgłych i odrzucenia pewnej liczby potencjalnych przysięgłych bez podania przyczyny. Dzięki temu udało mu się wyeliminować z grupy przysięgłych osoby ciemnoskóre i w następnym procesie ława przysięgłych składała się tylko z osób białych. Wówczas Kevin, będący Afroamerykaninem został uznany za winnego.

Odrzucona apelacja Stricklanda i wyroki winnych

Choć Strickland, niedługo po zapadnięciu wyroku i skazaniu go na dożywocie, dokładnie w 1980 roku próbował złożyć apelację, ale została ona odrzucona przez Sąd Najwyższy Missouri. To co z obecnej perspektywy wydaje się jeszcze bardziej zatrważające w tej historii, to fakt, że według informacji jakie udało nam się znaleźć, faktyczni sprawcy, odpowiedzialni za zabójstwa - Adkins i Bell zawarli później ugodę, przyznali się do winy i zostali skazani na 20 lat, jednak każdy z nich odsiedział mniej niż 10 lat. Byli w tej sprawie również inni podejrzani, ale nikomu więcej nie zostały postawione zarzuty. Sam Kevin Strickland musiał czekać ponad 40 lat, aby ktoś na poważnie wrócił do jego sprawy…

Jedyny świadek przez lata chciał odwołać swoje zeznania

Nikt nie chciał przez wiele lat słuchać ofiary, która przeżyła wydarzenia z 25 kwietnia 1978 roku, czyli Cynthii Douglas. Choć żałowała swoich zeznań obciążających skazanego i podkreśliła, że detektywi naciskali na nią, by wskazała Stricklanda jako mordercę, długo nikt nie brał tego pod uwagę. Wiadomo, że w 2009 roku wysłała e-mail do Midwest Innocence Project, organizacji non-profit poświęconej dostarczaniu pro bono usług prawnych i śledczych dla osób niewinnych znajdujących się w więzieniu. W wiadomości Douglas napisała: "Szukam informacji o tym, jak pomóc komuś, kto został niesłusznie oskarżony. Byłam jedynym naocznym świadkiem i sprawy nie były wtedy jasne, ale teraz wiem więcej i chciałabym pomóc tej osobie, jeśli mogę." Kobieta wyznała, że przed laty usłyszała od policji: "po prostu wybierz Stricklanda ze składu i będzie po wszystkim, to wszystko zniknie, możesz iść dalej i nie musisz się już martwić o tych facetów." Cynthia Douglas próbowała odwołać swoje zeznania do samego końca. Zmarła w 2015 roku.

Zeznania obciążające Kevina Stricklanda

43 lata za kratkami za niewinność

Sprawą Strickladna zajęto się ponownie dopiero niedawno, po tym, historia ta stała się przedmiotem śledztwa przeprowadzonego przez redakcję The Kansas City Star we wrześniu 2020 r.. To skłoniło prokuratorów do do ponownego rozpatrzenia sprawy. Prokuratorzy rozpatrujący wyrok skazujący Stricklanda nie mogli przesłuchać jedynego świadka, zmarłej kilka lat temu Cynthii Douglas. Ale oprócz e-maila jaki wystosowała, zarówno jej matka, jej były mąż i bliski przyjaciel rodziny podpisali oświadczenia, w których stwierdzili, że nie chcą niczego więcej jak zobaczyć Stricklanda na wolności, ponieważ wierzą, że Douglas popełniła błąd w jego identyfikacji. Droga do wolności mężczyzny nie była wcale taka łatwa, choć cały szereg wysoko postawionych osób wnioskował o jego uniewinnienie. W maju 2021 roku prokurator hrabstwa Jackson, Jean Peters Baker opublikowała list, w którym stwierdził, że uważa, iż osadzony jest niewinny i powinien zostać zwolniony z więzienia. Byli prokuratorzy w sprawie Stricklanda również się z tym zgodzili, podobnie jak prokuratorzy federalni z Sądu Okręgowego Stanów Zjednoczonych dla Zachodniego Okręgu Missouri. Burmistrz Kansas City Quinton Lucas i ponad tuzin ustawodawców stanowych, w tym Andrew McDaniel, republikański przewodniczący komisji Izby Reprezentantów w Missouri nadzorującej więziennictwo, starali się o jego uwolnienie. Jednak w czerwcu 2021 roku Sąd Najwyższy Missouri odrzucił petycję o zwolnienie Stricklanda z aresztu. A w sierpniu 2021 r. gubernator Missouri, Mike Parson, odmówił ułaskawienia go, mówiąc, że sprawa Stricklanda nie jest "priorytetem" i że nie jest pewien jego niewinności. Jednak w końcu, po czasie zmagań m.in. stanowych prokuratorów, którzy argumentowali, że niewinność mężczyzny jest "jasna i przekonująca" i wnioskowali o anulowanie skazania Stricklanda, sędzia James Welsh zgodził się i uznał, że nie powinien on spędzić w więzieniu "ani jednego dnia więcej".

Odzyskał wolność. Nie należy mu się odszkodowanie.

Kevin Strickland miał zaledwie 19 lat, gdy został oskarżony za potrójną zbrodnię. Ma jedno dziecko, jednak nigdy nie mógł uczestniczyć w życiu córki. Obecnie ma duże kłopoty ze zdrowiem, porusza się na wózku inwalidzkim,. Jak wytłumaczył, doświadczył kilku ataków serca, ma wysokie ciśnienie krwi i jego zdolność do stania jest ograniczona.W połowie listopada 2021 roku, w wieku 62 lat nareszcie odzyskał wolność. “Wciąż nie mogę w to uwierzyć. Nie sądziłem, że ten dzień nadejdzie” - powiedział po wyjściu z zakładu karnego w Cameron w stanie Missouri. Gdy doszło do jego zwolnienia, dwie rzeczy jakie rozpaczliwie pragnął zrobić jako pierwsze, to zobaczyć dwa miejsca: grób swojej zmarłej matki oraz plaże i ocean, ponieważ nigdy nie miał okazji tego zrobić. Co zaskakujące, chociaż niesłusznie skazany mężczyzna, który spędził za kratkami aż 43 lata swojego życia, jako niewinny odbył najdłuższy pobyt w więzieniu w historii Missouri i jeden z najdłuższych w historii kraju, nie otrzyma od stanu Missouri żadnego odszkodowania. Nie kwalifikuje się do odszkodowania od państwa, ponieważ prawo stanowe zezwala na to tylko w przypadku udowodnienia przez skazanego swojej niewinności za pomocą badań DNA i zwolnienie z zarzutów opartych właśnie na tych dowodach. Prawnicy Stricklanda uruchomili internetową zbiórkę na jego rzecz i w czasie powstawania naszego artykułu udało się zgromadzić dla mężczyzny ponad 300 tys. dolarów. Natomiast gdyby sprawa Kevina Stricklanda kwalifikowała się do odszkodowania ze strony państwa, kwota ta byłaby znacznie wyższa. W innych stanach w podobnych przypadkach wypłacano pokrzywdzonym odszkodowanie w wysokości ponad 20 milionów dolarów.

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polub i udostępnij go na Facebooku! Zobacz również nasz Instagram, Tik Tok oraz kanał na Youtubie, jeśli chcesz zobaczyć więcej interesujących treści.

0
Co o tym sądzisz? Dołącz do rozmowy
Colonia Dignidad - ogromu potworności sekty nie obnażył nawet szokujący film z Emmą Watson.