Newsy

Opublikowane 2021-11-16
0 Komentarz

Kamil Durczok nie żyje. Znany dziennikarz zmarł niespodziewanie w wieku 53 lat.

Ta przykra wiadomość zszokowała wszystkich. W wieku 53 lat zmarł Kamil Durczok, doskonale znany dziennikarz telewizyjny i radiowy oraz publicysta. Przez ponad 10 lat pracował w Telewizji Polskiej, później przez blisko dekadę był głównym prowadzącym i redaktorem naczelnym Faktów w TVN. Następnie współpracował z Polsat News. Jako dziennikarz przez wiele lat był jedną z najbardziej cenionych twarzy w kraju i zdobył wiele nagród oraz wyróżnień za swoją działalność zawodową. Później jego wizerunek zachwiały kontrowersje i skandale. Kamil Durczok odszedł w nocy, 16 listopada. Pomimo reanimacji, nie udało się przywrócić jego funkcji życiowych. Co więcej wiadomo o przyczynie jego śmierci? Pamiętacie jego świetności? Kamila Durczoka? Jak to się stało, że jeden z najbardziej znanych i cenionych dziennikarzy w kraju, stał się osobą, której nazwisko zaczęło kojarzyć się ze skandalami?

Początki kariery

Kamil Sebastian Durczok urodził się 6 marca 1968 w Katowicach. Ukończył studia z zakresu komunikacji społecznej na Uniwersytecie Śląskim, studiował także prawo i filologię polską. Choć dziennikarz najbardziej znany z telewizji, swoją karierę zaczynał w radiu. Był 1991 rok, gdy rozpoczął pracę zawodową w Radio Katowice, współtworzył też program Studenckiego Radia EGIDA. W wieku 24 lat został dyrektorem i redaktorem naczelnym katowickiego radia TOP FM, zaś od 1993 roku przez 13 lat pracował dla Telewizji Polskiej. Szybko piął się w górę, już wtedy prowadził cały szereg programów publicystycznych o tematyce politycznej i informacyjnej. Był prezenterem "Wiadomości". Co więcej, w międzyczasie pracował też przez kilka lat z radiową Trójką, a później z RMF FM.

Kamil Durczok TVN

Znany w tamtych latach i lubiany Kamil Durczok, zyskał jeszcze większą popularność i wiele sympatii widzów, gdy zaczął pracę dla telewizji TVN. Dziennikarzem tej stacji był w latach 2006-2015. Był redaktorem naczelnym i prowadzącym “Fakty”. Oprócz tego prowadził również program “Fakty po Faktach”. Jako dziennikarz przez wiele lat był jedną z najbardziej szanowanych i cenionych twarzy w kraju, zdobył wiele nagród oraz wyróżnień za swoją działalność zawodową. Został laureatem takich nagród branżowych jak m.in.: nagrody Grand Press dla dziennikarza roku (2000), Telekamery w kategorii Publicystyka i nagrody Prezesa TVP „Gwiazda Telewizji Polskiej” (2003), Wiktora dla najwyżej cenionego dziennikarza, komentatora i publicysty (2004), Złotej Telekamery w kategorii Informacje (2008) i wiele innych.

Był jedną ze „100 najcenniejszych gwiazd polskiego show-biznesu”

Kamil Durczok był prawdziwą gwiazdą telewizji, jednak później, jego kariera mocno ucierpiała przez skandale, których był bohaterem. Zanim jednak jego problemy wizerunkowe zaczęły narastać, był jedną ze „100 najcenniejszych gwiazd polskiego show-biznesu” według danych magazynu „Forbes Polska”. Jego wizerunek został wyceniony przez reklamodawców w 2006 roku na ponad 420 tys. zł (10. miejsce), a 2007 roku na 642 tys. zł (3. miejsce). W rankingu z całkiem wysoką pozycją utrzymał się jeszcze kilka kolejnych lat. Później jednak czasy triumfu Kamila Durczoka zaczęły mijać. Pamiętacie jak to się stało, że jeden z najbardziej znanych i cenionych dziennikarzy, stał się osobą, która przestała wzbudzać sympatię widzów? Cóż złożyło się na to wiele kontrowersji, które wywołał…

Pierwsza legendarna wpadka Durczoka

Pierwszą, legendarną wpadką Durczoka był słynny “upierdolony stół” z 2009 roku. Prezenter wiązanką mocno wulgarnych słów skrytykował czystość stołu w studiu Faktów, przy którym miał wejść na wizję i oskarżył współpracowników o nieróbstwo. Okazało się, że moment ten był nagrywany i zobaczyło go wielu widzów. To wtedy dobra reputacja dziennikarza zachwiała się, a wizerunek miłego i kulturalnego dziennikarza legł w gruzach. W oczach wielu ludzi Durczok stał się osobą, która wykorzystuje wysoką pozycję i bezkarnie obraża innych ludzi. Nagranie rozeszło się po sieci, stało się również materiałem dla ludzi do komentowania, żartowania i tworzenia memów. Jednak sprawa od której huczał wówczas cały Internet, chociaż nie została zapomniana w końcu przycichła i nie zaszkodziła pozycji zawodowej Kamila.

Kolejne skandale Kamila Durczoka - tygodnik “Wprost”

Kilka lat później wizerunek Kamila Durczoka znów uległ zachwianiu. W 2015 roku tygodnik Wprost opublikował artykuł pt. “Ukryta prawda”, na temat mobbingu i molestowania seksualnego „w jednej z dużych stacji telewizyjnych”, dokonywanych przez jednego z czołowych dziennikarzy. Choć nie padły nazwiska, szybko powiązano tekst z Kamilem Durczokiem.W związku z tym 13 lutego 2015 powołano w TVN komisję do zbadania zarzutów, kontrolę rozpoczęła także Państwowa Inspekcja Pracy. Mimo, że Durczok zaprzeczył wszelkim oskarżeniom, w marcu 2015 jego kontrakt ze stacją TVN został rozwiązany za porozumieniem stron. Niedługo później pojawił się kolejny artykuł „Wprost” pt. Ciemna strona Kamila Durczoka, gdzie opisano ucieczkę dziennikarza z jednego z apartamentów na warszawskim Mokotowie. Właściciel mieszkania, które wynajmowała pewna kobieta, podczas próby uzyskania niezrealizowanych opłat za wynajem, zastał w nim Kamila Durczoka, a na miejscu miały znajdować się niedozwolone substancje uzależniające.

Procesy z autorami artykułów tygodnika “Wprost”

Po wybuchu skandalu Durczok kreował się na ofiarę tygodnika Wprost, którego zresztą był felietonistą w 2012 roku. Sporo czasu poświęcił na procesowanie się z autorami artykułów, których oskarżał o szerzenie nieprawdy i zniesławienie. Sprawy dotyczące dwóch tekstów toczyły się wiele miesięcy, a dziennikarz domagał się kilku milionów złotych za straty wizerunkowe. Zgodnie z decyzją sędziów jeden z pozwów Durczok wygrał, a jego straty moralne wyceniono na pół miliona złotych. Należy zauważyć, że w całej aferze z nadużyciami, dziennikarza wspierała i broniła żona Marianna, która towarzyszyła mu także podczas rozpraw sądowych. Choć w późniejszych latach się rozwiedli, wówczas wsparcie kobiety miało ogromne znaczenie.

Powrót do telewizji

I chociaż mogło się wtedy wydawać, że kariera Durczoka legła w gruzach, po kilku miesiącach nieobecności przed kamerami związanych z zakazem konkurencji rozwiązanej umowy z TVN, dziennikarz wrócił na wizję. Od 2016 roku był wydawcą i redaktorem naczelnym portalu Silesion.pl oraz prowadził dyskusje publicystyczne w stacji Polsat.
W latach 2016-2017 prowadził swój program "Brutalna prawda. Durczok ujawnia", który później zmienił nazwę na"Durczokracja".

Życie osobiste, wypadek i problemy

W latach 1995–2017 żoną Kamila Durczoka była Marianna Dufek, dziennikarka w TVP3 Katowice. Owocem tego związku jest syn Kami, który przyszedł na świat w 1997 roku.
W latach 2017–2019 partnerką życiową Durczoka była blogerka Julia Oleś. Związek ten rozpadł się w dość nieprzyjemnej atmosferze, jednak według informacji jakich udzieliła kobieta, przed śmiercią dziennikarza zdążyli odbyć szczerą rozmowę i wiele sobie wyjaśnić. Kamil Durczok w 2003 roku wygrał walkę z chorobą nowotworową, o czym napisał książkę "Wygrać życie". Przez kilka lat po wspomnianych kontrowersjach, Kamil Durczok, starał się odbudować swoje życie, zarówno zawodowe jak i prywatne. Jednak w lipcu 2019 roku znów jego nazwisko znalazło się na pierwszych stronach gazet. Dziennikarz spowodował wypadek na autostradzie A1 wjeżdżając w słupek odgradzający pas drogi. Miał w wydychanym powietrzu 2,6 promila. Na szczęście nikomu nie stała się wówczas krzywda. Dziennikarz zgodził sie na ujawnianie jego danych, przyznał do jazdy w stanie nietrzeźwości i publicznie przeprosił wszystkich, którzy w niego wierzyli i mu ufali. Sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury o jego tymczasowe aresztowanie, stosując w zamian dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. 30 marca 2021 roku Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał Durczoka na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, wpłatę 3000 złotych grzywny i 30.000 złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym, a także zakaz prowadzenia pojazdów przez pięć lat. Wyrok nie był prawomocny. Na początku 2020 r. Kamil Durczok ujawnił, że cierpiał na depresję i chorobę alkoholową, mówił o uczęszczaniu na terapię.

Kamil Durczok nie żyje

Choć wizerunek Kamila Durczoka był w ostatnich latach mocno nadszarpnięty, miał on swoich oddanych fanów. Wielu ludzi, niezależnie od problemów osobistych dziennikarza i kontrowersji jakie z nich wynikały, doceniali jego kompetencje zawodowe i darzyli sympatią. Patrząc na zdjęcia jakie zamieszczał w swoich mediach społecznościowych w ostatnich tygodniach, nic nie wskazywało na to, aby w jego życiu działo się coś złego. Wprawdzie w maju tego roku poinformował, że trafił do szpitala, gdzie pilnie przetaczano mu krew. Nie zdradził jednak dokładnych powodów swojej hospitalizacji. W ostatnich miesiącach pracował nad nowym, własnym projektem. Prowadził rozmowy publicystyczne i radością zapowiadał uruchomienie sygnowanej przez siebie aplikacji mobilnej "Durczokracja". Jego plany na przyszłość przerwała śmierć. Według informacji Kamil Durczok trafił do szpitala w Katowicach w poniedziałek po południu, a jego stan określano jako bardzo ciężki. Zmarł po kilkunastu godzinach, we wtorek, 16 listopada nad ranem, około 4:30. W komunikacie Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego imienia Gibińskiego w Katowicach, placówki w której zmarł dziennikarz można przeczytać, że pacjent zmarł o godzinie 4:23 (16.11 br.) w wyniku zaostrzenia przewlekłej choroby i zatrzymania krążenia. Informację o śmierci Kamila Durczoka potwierdziła Marianna Dufek, była żona dziennikarza, która wyjawiła, że zmarł w szpitalu, po długiej chorobie. Był reanimowany. Jak podają źródła, przyczyną śmierci był prawdopodobnie rozległy krwotok wewnętrzny.

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polub i udostępnij go na Facebooku!
Zobacz również nasz Instagram, Tik Tok oraz kanał na Youtubie, jeśli chcesz zobaczyć więcej interesujących treści.

0
Co o tym sądzisz? Dołącz do rozmowy
Niewinny spędził 43 lata w więzieniu. Państwo NIE DA mu odszkodowania!