NiewiarygodneWzruszające

Opublikowane 2021-11-10
0 Komentarz

Porzucone przez matkę dzieci przez rok mieszkały z rozkładającymi się zwłokami zmarłego brata!

W drugiej połowie października 2021 roku światowe media obiegła szokująca informacja. To, co spotkało pewne rodzeństwo, mrozi krew w żyłach. Na policję w hrabstwie Harris w Teksasie zadzwonił 15-latek mówiąc, że jego 8-letni brat nie żyje od prawie roku, a jego ciało znajduje się w pokoju obok. Nastolatek wyznał także, że matka porzuciła jego i jego dwóch młodszych braci. Chłopcy mieszkali sami, pozostawieni bez środków do życia. Jak się okazało, w mieszkaniu w którym przebywali doszło do morderstwa, ich brat nie zginął śmiercią naturalną. Szeryf prowadzący sprawę, nazwał losy chłopców „makabrycznym przypadkiem porzucenia dziecka” i dodał, że wydawało się to zbyt przerażające, aby było prawdziwe. Niestety, historia ta jest jak najbardziej prawdziwa. Jak doszło do tego, że trzej chłopcy przez rok mieszkali z rozkładającym się ciałem brata? Jakie są okoliczności tej sprawy i co miała do powiedzenia ich matka, gdy została znaleziona i aresztowana?

Telefon do biura szeryfa

Telefon do biura szeryfa

Dokładnie w niedzielę 24 października 2021 roku, pracownik biura szeryfa hrabstwa Harris w Teksasie odebrał telefon od 15-letniego chłopca, który miał do przekazania szokujące informacje. Nastolatek twierdził, że od prawie roku on i jego dwaj młodsi bracia mieszkają sami bez żadnej opieki, ponieważ ich matka ich porzuciła i zostawiła na pastwę losu. Jednak bardziej porażającą informacją było to, że w mieszkaniu w którym przebywali rozkładało się ciało ich 8-letniego brata. Zgłoszenie okazało się być jak najbardziej autentyczne. Gdy policja udała się pod wskazany przez nastolatka adres, do kompleksu mieszkalnego West Oaks Apartments w Houston w Teksasie, znalazła troje nieletnich dzieci, w wieku 15, 10 i 7 lat. Jak powiedział szeryf hrabstwa Harris Ed Gonzalez, porzuceni chłopcy przez długi czas żyli w skrajnie opłakanych warunkach. W mieszkaniu panował silny odór rozkładu ludzkiego ciała. Nie było mebli, nie było pościeli. Podłogi i dywan były pkryte brudem, wokół było dużo robactwa robactwa; much i karaluchów.

Telefon do biura szeryfa 1

Mieszkanie miejscem morderstwa

Nastolatek wyznał przybyłym na miejsce władzom, że ich matka, 35-letnia Gloria Y. Williams kilka miesięcy wcześniej wyszła z domu i nigdy do niego nie wróciła. W dodatku mieszkanie w którym porzuciła swoje dzieci było miejscem zbrodni. W jednym z pokoi zdążyło rozłożyć się ciało ich brata. Lekarz medycyny sądowej, który badał szczątki szkieletu dziecka potwierdził, że śmierć chłopca była zabójstwem. Sekcja zwłok wykazała, że Kendrick, kóry miał w chwili śmierci 8 lat, zmarł w wyniku "przemocy domowej z licznymi tępymi obrażeniami". Najstarszy z rodzeństwa wyjawił śledczym, że jego młodszy brat Kendrick zmarł w tym pokoju, w którym znaleziono jego szczątki. Powiedział też, że choć partner ich matki, Brian W. Coulter zamknął go w jednym z pokoi, słyszał, jak mężczyzna bił Kendricka.15-latek nie był jedynym, który miał coś do powiedzenia w tej sprawie. Drugi z braci, który ma 10 lat zeznał śledczym, że był świadkiem, jak Coulter kopał i bił Kendricka w plecy i dolną część ciała, aż do momentu, gdy 9-latek przestał się ruszać. Następnie oprawca przykrył jego ciało niebieskim kocem.

Niedożywieni ze śladami obrażeń fizycznych

Według informacji podanych przez policję, najmłodsi chłopcy wyglądali na niedożywionych i wykazywali oznaki obrażeń fizycznych. Dzieci zostały zabrane do szpitala na ocenę ich stanu zdrowia i obserwację, tam potwierdzono u nich niedożywienie, ślady znęcania i zaniedbania.10-letni syn kobiety miał nieleczone złamanie szczęki, którego sprawcą, jak się okazało, miał również być Coulter. Jak poinformowali urzędnicy, chłopiec wkrótce przejdzie operację. 7-latek także miał liczne obrażenia twarzy. Szeryf Gonzalez dodał, że rodzeństwo najwyraźniej „walczyło się o siebie” i 15-latek opiekował się młodszymi braćmi. Śledczy stwierdzili, że chłopcy mają specjalne potrzeby. Wczesne informacje tej sprawy wskazują, że zmarły Kendrick miał ponoć autyzm. Zaburzenie to, ma mieć również jeden z żyjących braci.

Byli tam, gdy ciało się rozkładało

Na konferencji prasowej sierżant Dennis Wolford, główny śledczy z wydziału zabójstw szeryfa powiedział, że chłopiec, którego szczątki znaleziono w mieszkaniu, zmarł w okolicach Święta Dziękczynienia. Szeryf Gonzalez powiedział, że szczątki szkieletu „były widoczne” i „nie były w żaden sposób ukryte”. Podkreślił, że to co spotkało dzieci, rozdziera serce. „Byli tam, gdy ciało się rozkładało”, powiedział wyraźnie zaniepokojony i poruszony szeryf. Mężczyzna dodał też, że w całej swojej karierze nigdy nie widział takiego scenariusza w tak przerażających okolicznościach. Gonzalez nazwał losy chłopców „makabrycznym przypadkiem porzucenia dziecka” i dodał, że wydawało się to zbyt przerażające, aby było prawdziwe. Inni członkowie biura szeryfa również byli bardzo zaniepokojeni i zmartwieni tym, co się stało. Według informacji przekazanych przez zastępcę szeryfa hrabstwa Harris, Thomasa Gillilanda, mieszkanie, w którym znaleziono dzieci, nie miało prądu przez co najmniej kilka tygodni.

Mieszkanie miejscem morderstwa

Chłopcy nie byli jedynymi lokatorami budynku

To co przerażające i zasmucające, to fakt, że chłopcy, którzy przeżywali w mieszkaniu prawdziwy koszmar, nie byli jedynymi lokatorami budynku. Obok mieszkali ludzie, którzy nie zdawali sobie sprawy, jaki obok nich toczy się dramat. Jedna z kobiet mieszkająca w budynku powiedziała dziennikarzom, że pomagała 15-latkowi i wspierała go oferując mu ciepłe posiłki przez około sześć miesięcy. Sąsiedzi twierdzą, że nastolatek polegał na nich w kwestii jedzenia, po tym jak zauważyli, że jego matka przestała tam bywać. Zgodnie uważają też, że nie widzieli rodziców chłopaka od kilku miesięcy i twierdzą, że nie byli w ogóle świadomi tego, że w mieszkaniu przebywa również dwoje młodszych dzieci. Wydaje się więc, że 15-latek mógł utrzymywać obecność swojego rodzeństwa w tajemnicy z powodu strachu. Być może chciał uniknąć wezwania władz, ponieważ obawiał się problemów, w tym odkrycia szczątków nieżyjącego brata.

Sąsiedzi czuli nieprzyjemny zapach

Dzieci, które przeżywały horror zawiodło rzec można wiele osób. Nikt nie zainteresował się na poważnie tym, co dzieje się w mieszkaniu, które zajmowali. Kilkoro sąsiadów wielokrotnie zgłaszało administracji kompleksu apartamentowców nieprzyjemny zapach wydobywający się z sąsiedniego mieszkania, i choć może to szokować, nie podjęto żadnych działań. Jedna z sąsiadek powiedziała, że przestała nawet włączać klimatyzację, aby ten okropny zapach nie przenikał do jej mieszkania. Kobieta wyjawiła dziennikarzom, że wprowadziła się około 18 miesięcy temu i dodała, że jakieś 4 lub 5 miesięcy później ten mocno nieprzyjemny zapach zaczął być wyraźnie wyczuwalny. Dianne Davis, która mieszka w kompleksie od dwóch lat, powiedziała Chronicle, że zarządca budynku regularnie przeprowadza inspekcje we wszystkich mieszkaniach, a ostatnie wydarzenie miało miejsce niedługo przed tym 15-letni chłopak zadzwonił na policję. „Dlaczego nie mogli tego wykryć? Jak można było tego nie znaleźć?” - powiedziała zdziwiona i zszokowana zaistniałą sytuacją kobieta.

Niedożywieni ze śladami obrażeń fizycznych

Aresztowana matka i jej partner

Policja bardzo szybko namierzyła matkę chłopców i jej 31-letniego partnera. Oboje zostali zatrzymani niedzielnego wieczora, tego samego dnia, w którym 15-latek wykręcił numer alarmowy 911. Według informacji zostali aresztowani w bibliotece publicznej, gdzie szukali artykułów prasowych o sobie i śmierci 8-latka. Sprawa jest świeża i wciąż rozwojowa. Wiele wskazuje na to, że para wyprowadziła się z mieszkania kilka miesięcy po śmierci 8-letniego Kendricka, dokładnie w marcu 2021 roku, co świadczyłoby o tym, że kobieta zostawiła troje swoich dzieci świadomie bez opieki i środków do życia wraz z rozkładającym się ciałem ich brata. Jak poinformował 27 października szeryf Ed Gonzalez, 31- letni chłopak matki chłopców, Brian W. Coulter został oskarżony w sprawie morderstwa dziecka, Kendricka Lee, który w chwili śmierci miał 8 lat. Sędzia ustalił dla niego kaucję w wysokości miliona dolarów. Matka zamordowanego, Gloria Y. Williams została oskarżona o manipulowanie dowodami (zwłokami),przestępstwo związane z zaniedbywaniem dzieci, uszkodzenia ciała dziecka przez zaniechanie, niezapewnienie opieki medycznej i niezapewnienie odpowiedniego nadzoru. Oczekuje się, że zostaną jej postawione jeszcze dodatkowe zarzuty. Zarówno Coulter jak i Williams przebywają w areszcie.

Matka twierdzi, że doglądała dzieci “co dwa tygodnie”

Jak się okazuje, już w 2019 i 2020 roku rodzina miała kontakt ze służbami socjalnymi w związku z przedłużającymi się nieobecnościami dzieci w szkole. Były też podejrzenia nadużyć względem dzieci. Urzędnicy dystryktu szkolnego powiedzieli, że dzieci były ostatnio zapisane w maju 2020 roku. Wizyta domowa z września 2020 roku pozostała bez odpowiedzi. Jednak pandemia utrudniła szkole i władzom kontrolowanie rodziny w należyty sposób. Jak na razie informacje związane z zeznaniami matki są rozbieżne. Według części z nich, zapytana, czy zdawała sobie sprawę, że jej 8-letni syn Kendrick Lee nie żyje, odpowiedziała: „Nie”. I dodała: "Przykro mi. Nie zrobiłam tego”. Jednak podobno powiedziała później deputowanym, że była świadkiem, jak jej chłopak uderzał jej zmarłego syna w listopadzie 2020 r. i że próbowała go powstrzymać. Powiedziała, że następnego dnia ​​wróciła do pokoju, w którym miało miejsce pobicie, i znalazła pod kocem zmarłego 8-latka. Zgodnie ze szczegółami ujawnionymi w sądzie, Williams przyznała, że ​​wiedziała, że ​​jej syn nie żyje, jednak nie powiadomiła organów ścigania, ponieważ Coulter jej zabronił. Tłumaczyła, że obawiała się, że jej dzieci zostaną zabrane, a ona a pójdzie do więzienia. Williams twierdziła także, że ​​od czasu do czasu wpadała, żeby sprawdzić, co u dzieci. „Doglądałam ich co dwa tygodnie” – powiedziała 35-latka stacji informacyjnej.

Sytuacja rodzinna chłopców

Gloria Williams jest biologiczną matką dzieci, jednak jej chłopak, Coulter nie jest ojcem żadnego z nich. Śledczy uważają, że jeden z ojców nie żyje, a drugi nie ma kontaktu ze swoimi dziećmi. Courtney Lee, biologiczny ojciec Kendricka Lee i dwóch z trzech ocalałych chłopców, 15-letniego Jordana, i 10 letniego Trevona, powiedział Daily Mail, że był odseparowany od swoich dzieci i dowiedział się o śmierci Kendricka w wiadomościach. 71-letnia Linda Smith, babcia głodującego i zaniedbanego 7-letniego Ja'Veon Kirklina była zdruzgotana, gdy dowiedziała się, że on i jego rodzeństwo zostali pozostawieni w opłakanych warunkach przez ich matkę. Babcia 7-latka ma żal do siebie, że go nie adoptowała i że nie zrobiła czegoś dla pozostałych chłopców. Jak wyznała, wszystkie dzieci Glorii mieszkały z nią przez krótki czas w 2014 roku, jednak gdy Gloria zaczęła sprowadzać w miejsce zamieszkania Lindy obcych mężczyzn, kobieta poprosiłą matkę chłopców o opuszczenie jej domu. Później Gloria zniknęła, a babcia nie widziała wnuka około 3 lata. Co więcej, głos zabrała rodzina Daryla „Wayne’a” Townera, byłego męża Glorii Y. Williams powiedziała prasie, że pomagał on wychowywać dzieci, w tym jej 8-letniego syna, którego szczątki odkryto w domu. „Wayne troszczył się o wszystkie czworo dzieci pani Williams i kochał je, jakby były jego własnymi”, powiedziała jego rodzina w oświadczeniu za pośrednictwem prawniczki Jennine Hovell-Cox. Mężczyzna jednak zmarł w sierpniu 2019 roku z powodu problemów zdrowotnych. Jego bliscy byli zszokowani losem, jaki spotkał chłopców. Jak ustalono Gloria Y. Williams ma sześcioro dzieci. Według członków rodziny, nie ma ona już praw rodzicielskich nad swoimi dwiema córkami. Krewni wyznali, że kontakt z Glorią był utrudniony, była odseparowana od rodziny, bardzo zamknięta i odzywała się tylko po pieniądze.

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polub i udostępnij go na Facebooku! Zobacz również nasz Instagram, Tik Tok oraz kanał na Youtubie, jeśli chcesz zobaczyć więcej interesujących treści.

0
Co o tym sądzisz? Dołącz do rozmowy
Szokujący test ciążowy - analiza ziarna, badanie żaby i inne