NiewiarygodneNewsy

Opublikowane 2021-10-04
0 Komentarz

Mężczyzna zgłosił się do kanibala by ten go ZJADŁ!

“Szukam młodego, dobrze zbudowanego mężczyzny w wieku od 18 do 30 lat do zabicia i zjedzenia” - ogłoszenie o takiej treści zamieścił na jednej ze stron internetowych niemiecki informatyk Armin Meiwes. Mężczyzna marzył o zrealizowaniu swoich kanibalistycznych fantazji i o dziwo, otrzymał wiele odpowiedzi! W ten sposób odnalazł też swoją ofiarę, która faktycznie wylądowała na jego talerzu. Ta historia wydarzyła się naprawdę w 2001 roku w Niemczech i do dziś wywołuje wiele emocji oraz kontrowersji. Jak to możliwe, że ktoś świadomie dał się zjeść? Kim był mężczyzna, który skończył jako posiłek Meiwesa? Poznajcie szokujący przypadek kanibala z Rotenburga i zobaczcie jak wygląda jego opuszczony dom, gdzie doszło do niewiarygodnego morderstwa.

Chciał spróbować ludzkiego mięsa

Armin Meiwes miał dobrą pracę, chętnie pomagał sąsiadom, organizował przyjęcia dla znajomych, prowadził normalne i spokojne życie. Jednak była pewna rzecz, która nie dawała mu spokoju - marzenie o spróbowaniu ludzkiego mięsa. Te pragnienia były tak mocne, że w sieci zaczął szukać ludzi z podobnymi upodobaniami. I faktycznie znalazł chętnego do wspólnego posiłku, a na ten moment czekał od czasów młodości, gdyż już wieku 12 lat fantazjował o pozbawieniu życia i zjedzeniu swoich znajomych. Dlaczego w głowie nastolaltka narodziły się tak makabryczne myśli? Czytajcie dalej…

Dzieciństwo Armina Meiwesa

Meiwes przyszedł na świat w 1961 roku w Niemczech. Miał smutne dzieciństwo, gdyż ojciec opuścił rodzinę, gdy chłopiec skończył 8 lat, a wszystkie obowiązki rodzicielskie spadły na surową i apodyktyczną matkę. Kobieta była bardzo wymagająca i często izolowała syna od rówieśników, dlatego osamotniony Armin wymyślił fikcyjnego przyjaciela o imieniu Franky. Jako 12-latek zaczął wyobrażać sobie, jakby to było gdyby zjadł swojego wyimaginowanego kolegę i właśnie wtedy w jego głowie po raz pierwszy narodziły się kanibalistyczne pragnienia. Chłopiec marzył o zjedzeniu wszystkich znanych mu osób, gdyż w ten sposób wierzył , że nigdy go nie opuszczą.

Poszukiwanie ofiary do zjedzenia

Przez wiele lat tłumił swoje pragnienia. Dopiero gdy z tego świata odeszła jego matka i Meiwes została sam w rodzinnym domu, chęć zostania kanibalem zakiełkowała w nim na dobre. W ciągu dnia był sumiennym pracownikiem firmy informatycznej i dobrym sąsiadem, który dorabiał jako opiekunka dla dzieci, a nocą przeszukiwał Internet by znaleźć innych ludzi zainteresowanych praktykami kanibalistycznymi. Tak trafił na stronę “The Cannibal Cafe”, gdzie postanowił zamieścić swoje ogłoszenie. W anonsie zaznaczył, że poszukuje młodego mężczyzny, do 30-tki, który zgodzi się być zjedzonym, a ilość odpowiedzi przekroczyła jego najśmielsze oczekiwania. Czy faktycznie ludzie marzyli by wylądować na talerzu? Sprawdźcie…

Chciał spróbować ludzkiego mięsa

Ofiara kanibala

Wiele osób, które odpowiedziały na ogłoszenie było jedynie fantastami, którzy chcieli zaspokoić swoje marzenia wyłącznie za pomocą wiadomości. Ale była pewna osoba, która faktycznie chciała zostać zjedzona, a był to pochodzący z Berlina Bernd Jurges Brandes. Mężczyźni po wymianie wiadomości ustalili termin spotkania na 9 marca 2001 roku, a Brandes przyjechał do domu Armina w pełni świadomy tego, że stanie się ofiarą kanibala.

Spełniona mroczna fantazja

W domu Meiwesa w Rotenburgu doszło do mrożących krew w żyłach wydarzeń, które zostały zarejestrowane na taśmie video. Kanibal podał Berndowi tabletki nasenne i przeciwbólowe, a także napoił go alkoholem. Gdy ofiara była jeszcze świadoma poprosiła o spełnienie ostatniego życzenia, a było ono dość szokujące, gdyż Brandes zapragnął… spróbować własnych genitaliów. Zatem Armin przy pomocy noża kuchennego odciął je swojemu towarzyszowi, jego opadające z sił ciało umieścił w wannie, a sam zabrał się za gotowanie. Męskie organy płciowe przyprawił czosnkiem i pieprzem, a przygotowaną potrawą nakarmił konającego Bernda.

Dzieciństwo Armina Meiwesa

Morderstwo Bernda Brandesa

Bernd Brandes przez 10 godzin leżał w wannie powoli odchodząc z tego świata, a kanibal co chwila sprawdzał, w jakim jest stanie. Gdy stracił przytomność z powodu utraty krwi oprawca, nie chcąc dłużej czekać, odebrał mu życie przy pomocy ostrego narzędzia. Następnie martwe ciało powiesił na hakach i podzielił na mniejsze kawałki, które trafiły do jego lodówki. Przez kolejne dziesięć miesięcy powoli konsumował kolejne fragmenty ciała Brandesa, a jego fantazje o kanibalizmie w końcu stały się rzeczywistością.

Kanibal szuka kolejnej ofiary

W 2002 roku Armin Meiwes zaczął szukać kolejnej osoby do zjedzenia. Na stronie Cannibal Cafe ponownie zamieścił swoje ogłoszenie, a w zamieszczanych postach pochwalił się też, że już wcześniej smakował ludzkie mięso. To szokujące wyznanie zaniepokoiło innych użytkowników serwisu, którzy zaalarmowali policję o możliwej działalności przestępczej.

Poszukiwanie ofiary do zjedzenia

Aresztowanie i proces Armina Meiwesa

Policja najechała na dom Meiwesa w grudniu 2002 roku. Udało się znaleźć szczątki Bernda Brandesa, a w lodówce części jego ciała. Dowodem na winę kanibala była też taśma video, na której zostało zarejestrowane całe przestępstwo. Armin przyznał się do morderstwa i kanibalizmu, a sąd wymierzył mu karę pozbawienia wolności na 8 i pół roku. Sprawa odbiła się szerokim echem w mediach i rozgorzała gorąca dyskusja czy oskarżonego w ogóle można go sądzić, biorąc pod uwagę to, że Brandes był dobrowolną ofiarą, która chciała zginąć. Zatem w 2005 roku sprawa ponownie trafiła na wokandę i padł nowy wyrok, tym razem skazujący Armina Meiwesa na dożywocie. Mężczyzna trafił do zakładu karnego w Kassel i według doniesień za kratkami… przeszedł na wegetarianizm.

Dom kanibala z Rotenburga

Na podstawie historii Meiwesa został nakręcony film pt. Kanibal z Rotenburga, a jego dom, w którym doszło do morderstwa, do dziś dnia pozostaje niezamieszkany. Stał się celem wycieczek ciekawskich pasjonatów mrocznych historii i środku wciąż można zobaczyć rzeczy osobiste kanibala oraz wannę, w której Bernd Brandes odszedł z tego świata. Odważylibyście się odwiedzić to miejsce?

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polub i udostępnij go na Facebooku!
Zobacz również nasz Instagram, Tik Tok oraz kanał na Youtubie, jeśli chcesz zobaczyć więcej interesujących treści.

0
Co o tym sądzisz? Dołącz do rozmowy
Człowiek słoń - 130 lat po śmierci zostanie na nim przeprowadzona sekcja zwłok?!